|
Od pięciu lat setka pracowników Intraco czeka, aż Skarb Państwa dokończy prywatyzacją spółki. "Ministerstwo Skarbu określiło naszą przyszłość już w 2004 roku, kiedy spółkę skomercjalizowano. Od tamtej pory czekamy na inwestora i 15 proc. akcji" - mówi Krzysztof Tula, przedstawiciel załogi w radzie nadzorczej Intraco.
Co ciekawe, w 2008 roku spółka odprowadziła do Skarbu Państwa 580 tys. złotych dywidendy. Biurowiec Intraco zbudowany w latach 70. przez szwedzką firmę BPA Byggproduktion AB - dziś szósty w rankingu najwyższych stołecznych drapaczy chmur - w latach 80. uchodził za przedsionek prawdziwego kapitalizmu. "Przez długi czas w latach 70. i 80. było tu prawdziwe eldorado. Spółka zmonopolizowała warszawski rynek wynajmu powierzchni biurowych. Ale i teraz potrafimy sprostać konkurencji - wynajmujemy 95 proc. budynku. Informacje o planach likwidacji zasiały więc niepokój w załodze. Trudno się dziwić, większość to osoby związane ze spółką od co najmniej 20 lat. Zgodnie z kodeksem spółek handlowych, większościowy akcjonariusz może zrobić z firmą wszystko" - tłumaczy prezes Intraco, Władysław Kondrat. Z e-maila do redakcji "Rzeczpospolitej": "władze naciskały nas, byśmy wynajmowali powierzchnię agencjom rządowym, podejrzewamy, że jej pozyskanie jest głównym celem likwidacji Intraco". Skarb Państwa szuka ponadto nowego lokum dla niektórych urzędów - oczywiście po stawkach niższych niż komercyjne. Jak szacowano nieoficjalnie przed dwoma laty w resorcie skarbu, firma, do której należy biurowiec przy uL Stawki i osiedle Biznesu na warszawskich Bielanach, jest warta co najmniej 0,4 mld zł. Gdyby państwo sprzedało spółkę, zgodnie z ustawą o komercjalizacji i prywatyzacji załodze przypadłyby akcje warte blisko 50 mln złotych - do podziału między 200 osób (uprawnienia zachowali też pracownicy, którzy odeszli z firmy). Brak spójnej koncepcji, co dalej zrobić z Intraco, to w Skarbie Państwa żadna nowość. "Alternatywnym pomysłem była grupa z udziałem Intraco i PKO Inwestycje. Dostaliśmy też od MSP pismo, w którym sugerowano możliwość przejęcia udziałów innej spółki Skarbu Państwa, przedsiębiorstwa ELTOR-Warszawa. Było w nie najlepszej sytuacji finansowej" - mówi Barbara Czerwiakowska z rady nadzorczej Intraco. Władysław Kondrat podkreśla, że w przypadku sprzedaży przez likwidatora poszczególnych składników majątku spółki Skarb Państwa osiągnie mniejsze zyski niż ze sprzedaży gotowych mieszkań. "Nowy zarządca zderzy się też z problemami. Budynek przy ul. Stawki wymaga modernizacji, co oznacza spore koszty. Wymiana instalacji to wydatek rzędu kilkudziesięciu milionów złotych Fakt ten powinien być wzięty pod uwagę przed podjęciem decyzji" - mówi Kondrat. Pracownicy Intraco zapowiadają, że nie odpuszczą.
źródło: Rzeczpospolita, autor: Beata Chomątowska |