|
Koncepcja związania stosunku członkostwa z prawem do lokalu pojawiła się w toku prac parlamentarnych już w druku 767 Sejmu V kadencji - pisze Administrator
Zapis ten do druku 3494 Sejmu już VI kadencji został przeniesiony w zasadzie bez większych modyfikacji i proponuje się wprowadzenie następującego brzmienia: Członkami spółdzielni są jej założyciele oraz osoby, które złożyły oświadczenia o przystąpieniu i zostały przyjęte na podstawie przepisów ustawy wymienionej w art. 1 ust. 7, jak również osoby, którym przysługuje prawo odrębnej własności lokalu lub ekspektatywa tego prawa, spółdzielcze prawo do lokalu albo prawo lokatorskie, choćby nie złożyły oświadczenia o przystąpieniu i nie zostały przyjęte (...).
Powyższa koncepcja nie znalazła uznania w trakcie procedowania nad drukiem 767 i w zasadzie, z wyjątkiem treści art. 11, nie znajduje odzwierciedlenia w obecnie obowiązującej ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych. W trakcie procesu legislacyjnego w Sejmie V kadencji była ona oceniana w zleconych opiniach.
W opinii z 4 września 2006 roku dr hab. Małgorzata Wrzołek-Romańczuk oceniła pozytywnie proponowane zmiany, przywołując analogię do instytucji wspólnoty mieszkaniowej. Jednak opatrzyła swoje uwagi zastrzeżeniem, że zastosowanie powinny znaleźć normy ogólne - prawa spółdzielczego o udziałach i wkładach. W opinii z 19 września 2006 r. prof. dr hab. Krzysztof Pietrzykowski stwierdził, że niewątpliwą zaletą rozważanej koncepcji jest uniknięcie sytuacji, w której istnieje grupa osób będących właścicielami lokali bądź podmiotami spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu, ale niebędących członkami i w konsekwencji niepodlegających postanowieniom statutu oraz niemających żadnego wpływu na wykonywanie przez spółdzielnię czynności zarządu w rozumieniu ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych i ustawy o własności lokali. Zwrócił on jednak uwagę na konstytucyjny problem "przymusowego" członkostwa w spółdzielni mieszkaniowej.
Źródło: Administrator Autor: Grzegorz Abramek |