|
"Lokatorzy, a nawet administratorzy budynków ignorują kontrole kominiarskie. Przypominają sobie o nich, gdy dochodzi do wypadku (...) Kominiarz może sprawdzić drożność przewodów kominowych, a to już bardzo wiele. Jeśli komin jest zatkany - węgiel lub gaz nie spalają się w całości i zaczynają wydzielać trujący tlenek węgla.
To gaz, który nie ma koloru, smaku ani zapachu, dlatego jest nazywany cichym zabójcą. Człowiek odczuwa duszności, bóle głowy, traci przytomność. Jeśli pomoc nie przybędzie na czas, kończy się to śmiercią (...) Do mieszkania musi napływać świeże powietrze, a teraz modne są plastikowe okna, które są bardzo szczelne. To źle, bo blokują dopływ powietrza. Dlatego mimo mrozu, warto często wietrzyć mieszkanie (...) Każda łazienka musi mieć drzwi z otworami. Mało tego, ludzie często popełniają błędy przy remontach, bo ingerują w przewody kominowe. Nie myślą o swoim bezpieczeństwie, np. obniżają sufit w łazience, a tam gdzie jest piecyk gazowy, kubatura łazienki nie może być mniejsza niż 8 metrów sześciennych (...) Dwa razy w roku naley wykonać przegląd piecyków gazowych, podobie jak przegląd szybów wentylacyjnych. Gdy palimy węglem, przeglądy trzeba robić częściej, bo cztery razy w roku. I najlepiej, żeby to zrobił kominiarz z uprawnieniami mistrza" - mówi Jerzy Janiszewski, mistrz kominiarski z Sosnowca.
źródło: www.gazeta.pl |