|
Euroskrzynki nie przewidziały zwrotów |
|
Do euroskrzynek listy mogą wrzucać nie tylko pracownicy Poczty Polskiej, ale też inne firmy zajmujące się roznoszeniem listów. Wszystko dzięki temu, że euroskrzynki można użytkować bez konieczności otwierania ich za pomocą kluczyka. Euroskrzynki nie mają jednak miejsca na zwroty.
Administracja Szczecińskiej Spółdzielni Mieszkaniowej zamontowała więc w bloku przy ul. Derdowskiego dodatkowy moduł - na zwroty. Okazuje się, że przesyłki w module leżą tak całymi tygodniami i nikt nie raczy się nimi zająć. Poczta Polska tłumaczy, że euroskrzynki podlegają zarządcy budynku - tzn. wspólnotom i spółdzielniom. Spółdzielnie z kolei wyjaśniają, że wciąż trwają negocjacje z Pocztą, aby ustalić, kto powinien mieć dostęp do takiej skrzynki i zajmować się zwróconymi przesyłkami. W spółdzielni Wspólny Dom rozwiązano problem inaczej. Skrzynek na zwroty nie będzie. "Postanowiliśmy nie ponosić kosztów rozwiązania, które nie mogło się sprawdzić. Przy obecnej ilości operatorów poza Pocztą Polską, naprawdę nie wiedzielibyśmy, kto do takiej skrzynki miałby mieć dostęp, aby mogła ona funkcjonować prawidłowo" - mówi Tomasz Kościński, zastępca prezesa spółdzielni ds. eksploatacyjno-technicznych. "Poczta Polska, przy opiniowaniu projektu ustawy Prawo pocztowe, zwróciła uwagę ustawodawcy na brak rozwiązań dotyczących zwrotów przy funkcjonowaniu skrzynek tzw. unijnych" - relacjonuje Eugenia Bragin, rzecznik Poczty Polskiej. "Jeżeli w skrzynce lokatora znajdzie się przesyłka doręczona przez Pocztę Polską, z różnych przyczyn niedotycząca danego adresata, przesyłkę należy zwrócić do najbliższego urzędu pocztowego lub wrzucić do najbliższej czerwonej skrzynki pocztowej" - radzi rzecznik Poczty.
źródło: www.gazeta.pl |