|
Gmina: ruderę w centrum na sklep drogo wynajmę |
|
Jak pisze Dziennik Gazeta Prawna samorządy traktują komunalne lokale jak dojne krowy - dyktują najemcom coraz wyższe czynsze, nie inwestując ani w remonty, ani w rozbudowę okolicznej infrastruktury. W efekcie zarówno przedsiębiorcy, jak i sieci uciekają do centrów handlowych. Przez to na ulicach: Piotrkowskiej w Łodzi, 3 Maja w Katowicach czy Chmielnej w Warszawie, największą atrakcją handlową są sklepy z używaną odzieżą oraz bary z kebabem.
Gminy nie radzą sobie z gospodarowaniem nieruchomościami. Większość pieniędzy z czynszów przejadają, nie myśląc o przyszłości -uważa Ireneusz Jabłoński, ekonomista z Centrum im. Adama Smitha. W samej Warszawie z tytułu czynszów do budżetu miasta trafia co roku od 180 do 217 mln zł. Większość idzie później na finansowanie oświaty, służbę zdrowia albo po prostu do kieszeni urzędników, którzy zarządzają miejskimi nieruchomościami, w postaci pensji. Tylko 20 - 25 proc. przeznaczane jest na remonty komunalnych lokali. - A to oznacza, że za 5 - 10 lat zapuszczone budynki po prostu się rozpadną - mówi Jabłoński. Gazeta pisze, że sami najemcy nie są zainteresowani inwestowaniem w remonty i unowocześnianiem sklepów, ponieważ gminy najczęściej podpisują z nimi umowy krótkoterminowe - maksymalnie na trzy lata.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna Autor: Ewa Wesołowska |