topleft
topright

Partnerzy

Facility Manager
Kongres Facility Management
Nieruchomości Wielkopolski
ProgresLine
archipelag
www.klimatyzacja.pl
www.ogrzewnictwo.pl

Polecamy

Twoja ankieta w 3 krokach

Jak minął rok 2008?

"Administrator" opublikował na swoich łamach rozmowę z Marią Kowalską, prezydent Polskiej Federacji Stowarzyszeń Zarządców Nieruchomości, a także z Aleksandrą Kurzyk, prezydent Polskiej Federacji Organizacji Zarządców i Administratorów Nieruchomości oraz z Markiem Majchrzakiem, prezydentem Polskiej Federacji Zarządców Nieruchomości.

 

"Nasz zawód zaczyna się dzielić na wiele specjalizacji, z czego jeszcze nie wszyscy zdają sobie sprawę. Zarządzanie wielkim supermarketem czy szpitalem wymaga innego przygotowania, niż zarządzanie budynkiem mieszkalnym. Stara kamienica i nowy dom też mają odrębną specyfikę (...) Będziemy dążyć do przejęcia przez federacje pewnych kompetencji w zakresie kształcenia zarządców czy pośredników i nadawania im uprawnień zawodowych, licencji. U nas nastąpił regres w tej dziedzinie, podczas gdy w Europie tendencje są odwrotne. Ostatnio przyjęta Dyrektywa Europejska przykłada dużą wagę do inicjatyw samoregulacyjnych podejmowanych przez reprezentatywne organizacje zawodowe. W krajach, w których stowarzyszenia zawodowe mają duże znaczenie, to one wydają certyfikaty zawodowe (...) W minionym roku miało miejsce wyraźne zbliżenie wszystkich czterech organizacji skupiających zarządców. W maju, z inicjatywy Polskiej Federacji Rynku Nieruchomości spotkaliśmy się, i zostało podpisane porozumienie, że w ważniejszych dla środowiska sprawach będziemy uzgadniać nasze stanowiska i występować wspólnie. Przyniosło to już efekt w postaci jednolitego stanowiska w sprawach praktyk. W tej chwili prowadzimy prace nad ustawą o samorządzie zawodowym zarządców i pośredników. Być może powstanie Izby z szerszymi uprawnieniami od tych, które obecnie posiadają federacje, spowoduje podniesienie rangi naszych zawodów, i silniej nas zintegruje (...) Mamy wieloletnie kontakty z amerykańskim Instytutem Zarządców Nieruchomości IU IM. którego polski oddział jest członkiem naszej federacji. Aktualnie nawiązujemy współpracę z unijną organizacją do spraw Nieruchomości CEPI" - powiedziała Maria Kowalska.

 

"Rośnie popyt na usługi zarządców, zawód ten zyskuje uznanie, wzrasta jego znaczenie. Właściciele nieruchomości coraz bardziej potrzebują ludzi wykwalifikowanych, którzy potrafią fachowo zadbać o obiekty wszelkiego typu, o ich dobry stan i bezpieczeństwo (...) Pomyśleliśmy o administratorach - zawód taki figuruje w taryfikatorze terenowych organów administracji państwowej. Ci którzy nie kończyli studiów podyplomowych, mają najczęściej średnie wykształcenie, nie posiadają licencji i w naszym języku nazywani są pomocnikami zarządcy. Mają natomiast często ogromną praktykę, są bardziej doświadczeni od licencjonowanych, ale młodych wiekiem lub stażem zarządców, którzy ich zatrudniają. Jednak w ich wiedzy jest luka, otóż często nie znają nowych, aktualnych przepisów. Postanowiliśmy więc ich szkolić w tej dziedzinie. Są tym również zainteresowani prezydenci większych miast, posiadających sporo nieruchomości komunalnych. Olgierd Dziekoński, sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury, popiera naszą inicjatywę. Organizatorami szkoleń są wojewódzkie oddziały Ogólnopolskiej Izby Gospodarki Nieruchomościami, mieszczącej się w Gdańsku, która jest założycielem i członkiem naszej Federacji. Uczestnictwo w 50 godzinach wykładów i ćwiczeń z pewnością będzie przydatne dla administratorów" - powiedziała Aleksandra Kurzyk.

 

"Żyjemy w czasach, gdy gospodarkę światową obejmuje recesja, która i nam grozi spowolnieniem rozwoju gospodarczego, a więc i budownictwa mieszkaniowego. To dotknie nie tylko chcących kupować i budować mieszkania, ale także deweloperów i zarządców nieruchomości, bo miejsc pracy nie będzie przez pewien czas przybywało tak dużo jak wcześniej. A znaczna część właścicieli mieszkań i lokatorów domów wspólnotowych może mieć kłopoty z płaceniem za mieszkania, bo zubożeje (...) Najbardziej aktywnymi uczestnikami naszych szkoleń są szefowie dużych, liczących się na rynku firm i oni stanowią ok. 50 proc. wszystkich uczestników. Obowiązkowe minimum - 24 godziny szkoleń rocznie - przekraczają cztero-, a nawet pięciokrotnie. I wybierają zajęcia prowadzone przez wykładowców najwyższej klasy i tematy najważniejsze w danym czasie dla zarządców. Są to więc np. aktualne interpretacje prawne, rady doświadczonych i uznanych w środowisku ekspertów i praktyków, nowinki techniczne, informacje o możliwości uzyskania tańszych kredytów czy sposobów obniżki kosztów utrzymania nieruchomości. Bez znaczenia są dla nich minima. Oni po prostu chcą wiedzieć. Natomiast szacuje się, że 25-30 proc. członków stowarzyszeń należących do naszej Federacji wybiera te szkolenia, za które nie trzeba płacić. Na rynku edukacyjnym działa coraz więcej firm pseudoedukacyjnych, które głównie chcą dogodzić producentom i usługodawcom oferującym towary i usługi niezbędne do eksploatacji, konserwacji i remontów budynków. Oni są zainteresowani w nawiązaniu bezpośrednich kontaktów z zarządcami więc chętnie pokryją koszty szkolenia, nawet zafundują obiad i rozdadzą gadżety (...) Jeśli obecny system dopuszczania do zawodu osób bez egzaminu kwalifikacyjnego utrzyma się jeszcze rok - zarządców z licencjami będzie nie 17 tys., jak obecnie, ale 25-30 tysięcy (...) Niektórzy zarządcy będą proponowali dumpingowe stawki za zarządzanie, ale to będą zarządcy słabi. Albo tzw. hurtownicy, biorący w zarząd kilkanaście lub kilkadziesiąt nieruchomości nie dysponując odpowiednim zapleczem kadrowym ani dobrymi firmami współpracującymi. Poziom usług spadnie. Będzie to psucie rynku. Stawki powinny być optymalne w konkretnej sytuacji, czyli nie za wysokie, ani nie za niskie (...) Niebawem, wraz z innymi federacjami, przystąpimy do Europejskiej Rady Nieruchomości (CEPI), a ściślej biorąc do CEAB, czyli oddziału CEPI ds. zarządzania nieruchomościami. To organizacja zrzeszająca zarządców póki co z prawie dwudziestu krajów Europy. Mnie osobiście najbardziej podoba się to, że opracowane przez CEPI standardy kwalifikacyjne stawiają przed zarządcami wysokie wymagania, a kryteria, wedle których są przyjmowani do zawodu, są surowe. Nie ma rozdawnictwa licencji. Są też dobrze zdefiniowane i szczegółowo określone standardy świadczonych usług. Chcemy, aby te podwyższone jakościowo standardy weszły w życie także u nas. Łącznie z powszechnie obowiązującą zasadą: jak chcesz zarządzać, musisz to robić dobrze! Wówczas rynek europejski nie będzie dla nas straszny i nasi zarządcy będą mogli stanąć w konkurencyjne szranki bez kompleksów" - powiedział Marek Majchrzak.

 

źródło: Administrator, autor: Irena Scholl

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Na skróty

Logowanie

Zapomniałeś Hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
Joomla Templates by JoomlaShack Joomla Templates