|
Lepiej nie wchodzić w konflikt z naturą |
|
|
|
Planując inwestycje, warto trzymać się z dala od atrakcyjnych przyrodniczo terenów, chronionych roślin czy wartościowych drzew. Jeśli to sią nie uda, przedsiębiorca musi się liczyć z wysokimi kosztami albo przedłużeniem niezbędnych procedur o rok lub nawet dłużej.
Chociaż zakazy i nakazy związane z ochroną dotyczą przede wszystkim ściśle wyznaczonych terenów, to niekiedy takie obszary mają jeszcze swoje otuliny. Inwestowanie w otulinie może się okazać równie kłopotliwe jak w rezerwacie czy parku. O to, jakie dotyczą konkretnych obszarów, najlepiej pytać w RDOŚ lub w urzędzie wojewódzkim. Często takimi informacjami dysponują też gminy. O tym, jakie ograniczenia mogą dotyczyć konkretnych form ochrony przyrody, mówi ustawa o ochronie przyrody. Chyba najtrudniej przewidzieć problemy z chronionymi gatunkami roślin i zwierząt. Trudno sobie wyobrazić inwestora, któr y przejąłby się tym, że do szczelin pod dachem wymagającego pilnego remontu budynku wlatują małe, podobne do jaskółek, jerzyki. Te wcale nie tak rzadko spotykane w dużych miastach ptaki bardzo lubią gniazdować w dawno nieremontowanych domach, zwłaszcza w szczelinach pod dachem. Od lat 90. XX wieku obserwuje się jednak stopniowe zmniejszanie liczebności jerzyków w miastach. Dlatego są one pod ścisłą ochroną. Przed rozpoczęciem prac remontowych czy termomodernizacyjnych zarządca budynku powinien zlecić doświadczonemu ornitologowi inwentaryzację przyrodniczą, która ustali zakres występowania chronionych gatunków ptaków.
źródło: Rzeczpospolita (Dobra Firma); autor: Zofia Jóźwiak |