|
W każdej wspólnocie mieszkaniowej można w dowolnej chwili zmienić sposób zarządzania nieruchomością wspólną i każdego z członków zarządu - wyjaśnia Dziennik Gazeta Prawna.
W budynku, w którym jest więcej niż siedem lokali (mieszkań, biur, sklepów), po sprzedaży pierwszego z nich przez pierwotnego właściciela, czyli np. dewelopera lub gminę, powstaje duża wspólnota mieszkaniowa, której sposób działania reguluje ustawa o własności lokali. Mniejsze, czyli tzw. małe wspólnoty, rządzą się przepisami kodeksu cywilnego.
Tak więc tam, gdzie jest 18 lokali bez względu na to, czy zostało sprzedane dopiero jedno mieszkanie, czy dziewięć (osiem transakcji przenoszących własność jest w toku), powstała duża wspólnota mieszkaniowa. Zarządzanie jej nieruchomością wspólną, czyli gruntem i częściami budynku oraz urządzeniami służącymi wszystkim, wymaga albo ustanowienia profesjonalnego, licencjonowanego zarządcy, albo powołania zarządu.
Obie możliwości różnią się zasadniczo. Pierwsza najczęściej jest wykorzystywana wtedy, kiedy lokale sprzedaje deweloper i na początku nie chce pozbawić się wpływu na bieg spraw dotyczących budynku. Wtedy w pierwszym akcie notarialnym mówiącym o ustanowieniu odrębnej własności lokalu albo nawet później (ale także przed rejentem), powierzany jest zarząd profesjonalnemu zarządcy. Może nim być albo osoba fizyczna, czyli licencjonowany zarządca, albo osoba prawna. Druga ewentualność pojawia się przeważnie, gdy nowi właściciele chcą wziąć sprawy wspólnoty we własne ręce. Mogą wszak zmienić sposób zarządzania i powołać zarząd. Jest to zupełnie inne gremium niż zarządca - wyjaśnia dziennik.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna Autor: Dobromiła Niedzielska |