|
W rejonie Huty ArcelorMittal w Bielanach może powstać do 2025 roku około 7 tysięcy mieszkań i obiektów komercyjnych. Deweloper Pirelli Pekao Real Estate (PPRE) projekt przedstawił na posiedzeniu dzielnicowej komisji architektury, urbanistyki, gospodarki przestrzennej i ekologii.
Szacuje, że prace nad zmianami w studium zagospodarowania mogą się zakończyć w przyszłym roku. Jeśli samorząd da zielone światło dla inwestycji, budowa wielkiego miasteczka na Bielanach ruszy w 2011 roku. "Inwestycja rozpoczęłaby się od działek przy metrze. Potem dopiero zabudowany zostałby teren bliżej huty" - mówi Tomasz Chrystyna, senior asset manager w PPRE. Dodaje, że mieszkania zajęłyby 70 procent terenu przeznaczonego pod zabudowę. Reszta byłaby przeznaczona pod obiekty komercyjne. Najpierw jednak trzeba odliczyć 30 procent terenu m.in. na infrastrukturę czy zieleń. Cena mieszkań, które mają być utrzymane w standardzie lokali popularnych, ma być skalkulowana na średnią kieszeń. "Można żyć w pobliżu huty. Podobne projekty mieszkaniowe nasza grupa prowadziła już we Włoszech. Takie sąsiedztwo zdało tam egzamin" - podkreśla przedstawiciel PPRE.
Według radnych projekt realizowany na tak wielką skalę generuje potrzebę budowy nowych ulic, szkół, przychodni, przedszkoli i żłobków. Kacper Pietrusiński, wiceburmistrz Bielan, podziela opinię radnych, że tak wielki projekt jest ryzykowny. "Oczywiście, lepiej mieć w dzielnicy osiedle niż hutę, ale ta huta już tam jest. Plany dewelopera są imponujące, ale obawiamy się powtórzenia historii z Miasteczka Wilanów, gdzie powstały mieszkania, a nie ma szkół, przedszkoli, dróg. Dzielnica może więc nie podźwignąć takiego przedsięwzięcia. Inwestycja może też rodzić protesty i konflikty. Mieszkańcy osiedli przy hucie mogą uznać, że obiekt przemysłowy trzeba zamknąć" - tłumaczy wiceburmistrz. "Urzędnicy często mówią, że chcieliby to czy tamto, ale ich pomysły są często oderwane od rzeczywistości. Skoro nie ma dewelopera, który chce stawiać hale wystawiennicze, trzeba rozmawiać z tym, który planuje budowę mieszkań. Lokalizacja, jeśli chodzi o osiedla, jest bowiem bardzo dobra - ze względu na metro. A że miasto będzie musiało wykonać infrastrukturę? Przy budowie centrum wystawienniczego także musiałoby to zrobić, choć pewnie nie na taką skalę. Jedyna trudna sprawa to moim zdaniem fakt, że grunt w okolicy huty może być skażony" - mówi Tadeusz Żurowski, doradca rynku, prezydent Polskiej Federacji Stowarzyszeń Zarządców Nieruchomości.
źódło:www.rp.pl |