|
Jak podaje "Aministrator", jeśli wspólnota, której członkiem jest gmina, chce, aby zarządzanie nieruchomością wspólną było zgodne z prawem i interesem członków wspólnoty, to niech jak najszybciej z usług gminnego podmiotu zrezygnuje.
Przyczyna jest oczywista - nawet, jeśli kierownictwo gminnego podmiotu składa się z licencjonowanych zarządców nieruchomości, to wierzyć im nie można. Być może nawet mają "pełnowartościowe" licencje uzyskane w trybie nieuproszczonym, ale w myśl zasady, że "bliższa ciału koszula", zrobią wszystko, aby się przypodobać swojemu chlebodawcy. Warto pamiętać, że wynagrodzenie szefów gminnych spółek jest stosunkowo wysokie, stanowiące nierzadko cztero- lub pięciokrotną wartość średniej krajowej, co skłania ich do takich działań, które będą się podobać ich pracodawcom.
Jeśli wspólnoty zechcą zrezygnować z usług gminnego zarządcy-administratora, to ograni czą w istotny sposób przychody gminnych firm. To się wójtom (burmistrzom, prezydentom miast) zapewne podobać nie będzie. W konsekwencji mogą oni zmienić kierownictwo firmy, co może pozbawić intratnych stanowisk prezesów (dyrektorów). Jest oczywiste, że wybór administratora jest czynnością, która nie przekracza zakresu zwykłego zarządu nieruchomością wspólną. Oczywiście przekracza ten zakres określenie jego wynagrodzenia (art. 22 ust. 3 pkt 1), ale sam wybór - nie.
Administrator; autor: Janusz Gdański
|