|
Pomorskie: mieszkali na bombie zegarowej |
|
Po tragedii w Kamieniu Pomorskim w całym kraju rozpoczęły się przeglądy budynków socjalnych. Inspekcja skontrolowała też budynek socjalny przy ul. Gniewskie Młyny w Gniewie. W trybie natychmiastowym należy eksmitować mieszkańców tego domu. Placówki w Rakowcu i Kursztynie zostały zamknięte, a ich sale lekcyjne zostaną zamienione na prowizoryczne mieszkania dla osób z domu socjalnego przy ul. Gniewskie Młyny.
Uczniowie z placówki w Rakowcu dojeżdżają teraz do szkoły w Pieniążkowie, a uczniowie z Kursztyna przeniesieni zostali do SP Gniew. Docelowo gmina planuje dla potrzebujących zakupić kontenery mieszkalne. Wszystkie koszty związane z przeprowadzką będzie musiała ponieść gmina. Nie tylko zakup kontenerów, ale też koszty przygotowawcze, podłączenie wody, prądu, dojazdy dzieci. "Wszystko to kosztować może nawet milion złotych, a gmina będzie najprawdopodobniej musiała wziąć na ten cel kredyt" - tłumaczy burmistrz Gniewu, Bogdan Badziong. W budynku przy Gniewskich Młynach zameldowanych było 78 osób. Nie wiadomo, do ilu domów zastępczych zostaną one przydzielone. "Jestem bardzo zmęczony, bo nie mogłem z tych nerwów w nocy spać, ale jednocześnie jestem zadowolony, bo mieszkałem na prawdziwej bombie zegarowej" - mówi Adam Chruściel. Dom socjalny w Gniewie to na razie jedyny budynek w powiecie tczewskim, który został zamknięty w związku z kontrolami Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego.
źródło: www.polskalokalna.pl |