|
"Dziennik Gazeta Prawna" umieścił na swoich łamach artykuł dotyczący konsultingu nieruchomości. Przedmiotem konsultingu jest dostarczenie klientowi specyficznych informacji dotyczących rynku nieruchomości dostosowanych do konkretnej sytuacji, analiza prawna i techniczna.
Przedsiębiorca, który chce zainwestować w nieruchomość, powinien zwrócić się do fachowego doradcy, który uchroni go przed licznymi pułapkami, występującymi przy zagospodarowaniu terenu. Wynikają one najczęściej z nieznajomości prawa, braku planów zagospodarowania przestrzennego, a także z niezbadanej struktury geologicznej kupowanego gruntu. Natomiast jeśli przedsiębiorca już taką nieruchomość posiada, powinien zasięgnąć rady fachowca, czy grunt lub budynek będzie zyskiwał na wartości, czy należy oczekiwać spadku cen, a więc czy należy go sprzedać. Umowy tego typu są kształtowane przez praktykę, gdyż kodeks cywilny całkowicie je pomija. Umowa powinna określać, czego inwestor oczekuję od doradcy, np. wydanie opinii z pisemnym uzasadnieniem albo konsultacją ustną.
Zdarza się bowiem, że wydana ekspertyza jest niezrozumiała dla inwestora. Trzeba wyraźnie zaznaczyć, że doradca nie odpowiada za działania niezgodne z radą lub przekazaną mu opinią. Umowa doradcza nie jest umową zlecenia - choć w praktyce często się ją stosuje - dlatego że zlecenie obejmuje wykonanie czynności prawnych: nabycia, wynajmu, sprzedaży, kupna itd. Prawo nie wyklucza jej stosowania, ale zlecenie nie oddaje eksperckich czynności, np. sporządzenia dokumentacji obiektu, łącznie z analizą stanu prawnego gruntu. Jest to umowa starannego działania. Przy umowach starannego działania podpisujący kontrakt mogą zastrzec kary, gdyby doszło do niewłaściwego lub nieterminowego wykonania prac przez kontrahenta.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna (Moja Firma), autor: Katarzyna Żaczkiewicz |