topleft
topright

Partnerzy

Facility Manager
Nieruchomości Wielkopolski
ProgresLine
archipelag
www.klimatyzacja.pl
www.ogrzewnictwo.pl

Polecamy

Twoja ankieta w 3 krokach

Teraz można budować gorzej

"Ładny Dom" informuje, iż 27 marca w siedzibie Agory odbyła się pierwsza z debat Akademii Budowlanej powołanej w ramach akcji "Mądry buduje dwa razy lepiej". Okazuje się, że polskie regulacje prawne w zakresie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, jest ekonomicznym absurdem.

 

Wielkość strat, jakie ponoszą inwestorzy kupujący mieszkania wybudowane w rekomendowanym przez państwo standardzie energetycznym, jest jednak niczym w porównaniu ze stratami, jakie ponosimy jako społeczeństwo. Na dziesięciolecia nowo budowane budynki będą determinowały poziom zużycia energii w sektorze komunalnym. Ponieważ energia jest jednym z podstawowych czynników produkcji, a jej dostępność jest ograniczona, poziom ten wyznacza nasze perspektywy rozwoju gospodarczego. Nieefektywny ekonomicznie standard energetyczny to nie jedyny błąd ministra infrastruktury. W nowym rozporządzeniu, dla budynków wielorodzinnych, zniesiono - zamiast zmniejszyć - graniczną wartość wskaźnika sezonowego zapotrzebowania na ciepło do ogrzewania. Na tym tle może ujść uwadze pozornie drobna zmiana przepisu sankcjonująca bylejakość w projektowaniu. Polega ona na ignorowaniu wpływu mostków cieplnych na zużycie energii w budynkach. Zamiast współczynnika Uk przenikania ciepła z ich uwzględnieniem, jak to było w poprzedniej wersji rozporządzenia, wprowadzono jako graniczną wartość współczynnik U przenikania ciepła dla samej ściany, nie zmieniając jego granicznych wartości. Rozporządzenie tym samym obniża wymagania dotyczące współczynnika ciepła dla ścian zewnętrznych...

 

Ważną konsekwencją tych zadziwiających zmian w przepisach budowlanych mogą być retorsje, na jakie narażają Polskę rząd i Sejm, jawnie drwiąc z unijnych dyrektyw dotyczących efektywności energetycznej i redukcji emisji dwutlenku węgla. Jeśli przyjrzymy się krajowym danym dotyczącym zużycia energii, zobaczymy, że ogrzewanie budynków pochłania tyle samo energii, ile zużywa cały polski przemysł, czyli prawie 30%. Z tych 30% około 2/3 przypada na domy mieszkalne, a 1/3 na pozostałe budynki. To pokazuje skalę problemu i jego znaczenie dla całej gospodarki. Energooszczędność nowych domów i podniesienie standardu energetycznego budynków istniejących może znacząco poprawić bilans energetyczny kraju. Tym bardziej, że możliwości w tym zakresie są ogromne, bo w porównaniu z krajami o podobnym klimacie polskie budynki wciąż zużywają nawet do trzech razy więcej ciepła na ogrzanie każdego metra kwadratowego powierzchni użytkowej. To pokazuje, jak wielka jest skala potencjalnych oszczędności energii - zwłaszcza że środki, jakimi można uzyskać poprawę, są znane i dostępne. Koszty zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego są niższe, gdy inwestuje się w energooszczędność, a nie w nowe moce. Z danych zawartych w Zielonej Księdze UE wynika, że inwestycje w nowe moce są o 50-400% droższe niż w poprawę efektywności użytkowania energii, czyli energooszczędne rozwiązania zmniejszające zużycie na stałe. Co ważne, działania na rzecz poprawy energooszczędności budynków tworzą nowe miejsca pracy, przy czym jest ich 3-4 razy więcej niż przy inwestycjach we wzrost mocy. W dodatku te miejsca pracy powstają równomiernie na obszarze całego kraju, a związane są z produkcją, handlem i usługami budowlano-remontowo-instalacyjnymi. Ponieważ w warunkach polskich ciepło uzyskujemy w ponad 90% ze spalania paliw kopalnych, więc ograniczenie zapotrzebowania na ciepło do ogrzewania przynosi wymierny efekt ekologiczny w postaci czystszego środowiska. Wytwarzając mniej ciepła, emituje się mniej zanieczyszczeń do atmosfery. Tymczasem ich emisja, zwłaszcza z tzw. źródeł niskich (niskie kominy), stanowi dziś zagrożenie dla zdrowia mieszkańców średnich i małych miast oraz wsi o dużej gęstości zabudowy. Tym bardziej że coraz częściej w małych domowych piecach i kotłach spala się nie paliwa, ale odpady. W ten sposób ludzie, których nie stać na ogrzanie zbyt energochłonnych budynków, rozwiązują swoje problemy, obciążając ujemnymi skutkami społeczeństwo. Jeżeli dom jest wykonany w sposób ograniczający do minimum straty ciepła (dobre ocieplenie plus wentylacja mechaniczna z odzyskiem ciepła), to koszt 100% pokrycia potrzeb energetycznych jego mieszkańców za pomocą odnawialnych źródeł energii jest relatywnie mały. Natomiast jeśli zapotrzebowanie na ciepło będzie kilkakrotnie wyższe (jak dla współczesnych typowych polskich domów), to koszty mogą przesądzać o nieracjonalności wykorzystania takich źródeł energii. W skali gospodarki możliwość korzystania z lokalnych źródeł energii odnawialnej obniża koszty (ogromne!) inwestowania w sieci, rurociągi, zmniejsza straty energii na przesyle i... ogranicza wzrost cen energii dla końcowych użytkowników.

 

Od 1 stycznia 2009 roku, z trzyletnim opóźnieniem, większość budynków w Polsce powinna mieć świadectwo charakterystyki energetycznej. Bezwzględnemu obowiązkowi certyfikacji podlegają tylko budynki nowe, oddawane do użytku po 1 stycznia 2009 roku. Praktycznie nie ma obowiązku wykonywania certyfikatów dla budynków istniejących podlegających obrotowi handlowemu (sprzedaż lub wynajem) na rynku wtórnym. Informacje z kancelarii notarialnych potwierdzają, że niewielkie jest zainteresowanie kupujących tym, czy nieruchomość będąca przedmiotem transakcji ma certyfikat, pomijając już kwestię, ile osób w ogóle wie, że może się o taki certyfikat upominać. O kupnie domu lub mieszkania wciąż decyduje więc jego atrakcyjność, lokalizacja, a przede wszystkim cena, a nie jego standard energetyczny. Do tego wszystkiego osoby uprawnione do wykonywania certyfikatów nie muszą się znać na budownictwie, więc należy się spodziewać, że jakość świadectw i ich wiarygodność przez długi czas będzie bardzo niska i jak zwykle u "mądrego Polaka po szkodzie" ich jakość oraz wiedza i umiejętności certyfikatorów będą musiały być weryfikowane przez sądy. Wyniki na świadectwie łatwo będzie naciągać, a ewentualna szkoda z tego wynikająca "ścigana" będzie mogła być jedynie na zasadach ogólnych określonych w prawie. Wszystko to z pewnością niekorzystnie odbije się na zainteresowaniu całym systemem certyfikacji i zaufaniu do niego.

 

źródło: Ładny Dom, autor:Ludomir Duda

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Na skróty

Logowanie

Zapomniałeś Hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj się!
Joomla Templates by JoomlaShack Joomla Templates