|
W Poznaniu trzyosobowa rodzina mieszka w samochodzie |
|
Od 10 sierpnia Janusz Nowak wraz żoną Elżbietą i chorym na padaczkę pasierbem Piotrem mieszkają w samochodzie. Twierdzą, że zostali bezprawnie wyrzuceni z wynajmowanego do tej poru lokalu.
Nowakowie na poznańskich Jeżycach zamieszkali pod koniec kwietnia tego roku. Już w czerwcu pojawiły się pierwsze kłopoty finansowe. "Żona choruje na wątrobę. Ostatnie miesiące spędziła w szpitalach. Niedawno wyszła z lecznicy. Pieniądze wydajemy na leki" - opowiada Janusz Nowak. Z tego powodu nie został też opłacony rachunek za lokal za lipiec. Zarządca nie mogąc doczekać się pieniędzy, zdecydował się wypowiedzieć umowę najmu. W wyznaczonym dniu w lokalu pojawiła się Magdalena M. z firmy ASMA. Według Nowaka towarzyszyło jej trzech ochroniarzy, natomiast według przedstawicieli zarządcy była ona tylko z innym pracownikiem firmy ASMA. "O godz. 23 trafiliśmy do samochodu bez jedzenia, bez picia" - żali się Nowak. Poznański mecenas Tomasz Guzek mówi, że polskie prawo zabrania eksmisji na bruk. "Usunięcie lokatorów z mieszkania bez nakazu eksmisji jest bezprawne" - tłumaczy Tomasz Guzek. Pracownica firmy ASMA twierdzi z kolei, że państwo Nowak mieszkanie opuścili dobrowolnie i nikogo z lokalu nie usuwano siłą. Pan Janusz przekonuje, że nic takiego nie miało miejsca. Póki co jednak do lokalu jego rodzina nie może wrócić. A to oznacza, że najbliższe dni i noce Nowak razem z żoną i synem spędzi w samochodzie.
źródło: www.polskatimes.pl; autor: mateusz Pilarczyk |