|
Walczyli o życie. Pogrąży ich komornik |
|
Bohaterem reportażu w "Dużym Formacie" o pierwszych Polakach, którzy chcą ogłosić swoją upadłość, była rodzina Jachymskich. Leki dla chorego ojca wpędziły rodzinę w spiralę długów. Wyjazdy na leczenie do Warszawy Pana Mieczysława kosztowało średnio rodzinę Jachymskich 800 złotych miesięcznie, nierefundowane leki - 300 złotych.
Do tego dorzucić jeszcze trzeba łapówki dla lekarzy i personelu w postaci kilku tysięcy złotych. Jachymscy przestali w pewnym momencie płacić czynsz. Dziś mają długi w kilkunastu bankach. Rodzinie chce pomóc prof. Wojciech Rowiński, krajowy konsultant ds. transplantologii. Wszystko dlatego, że Pan Mieczysław może wymagać wkrótce drugiego przeszczepu wątroby. "Profesor napisał, że w maju będzie w Poznaniu i wtedy się spotkamy" - cieszy się Mirosława Jachymska. Pomocy biednej rodzinie nie oferuje natomiast Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalnych. Jachymscy dostali wypowiedzenie umowy. ZKZL wysłał rodzinie pismo, w którym grozi sądową egzekucją długu. "Razem z prawnikiem, który pomaga nam za darmo, wyliczyliśmy, że za dziesięć miesięcy uda się nam spłacić większość długów i jakoś stanąć na nogi. Ale jeśli wcześniej komornik zajmie moje wynagrodzenie, to wszystko weźmie w łeb" - mówi Pani Mirosława. Rzecznik ZKZL Magdalena Gościńska wyjaśnia, że już kilka lat temu proponowano Jachymskim zamianę mieszkania na mniejsze, lecz rodzina odmówiła. "Istnieje wyjście: prezydent może umorzyć dług rodziny, ale każdy przypadek rozpatrywany jest indywidualnie. Ta rodzina nie płaciła i nie płaci czynszu. W tej sytuacji trudno o pomoc" - mówi Aleksandra Konieczna, zastępca dyrektora wydziału gospodarki komunalnej i mieszkaniowej Urzędu Miasta w Poznaniu.
źródło: www.miasta.gazeta.pl, autor: Piotr Żytnicki |