|
Wojsko słono każe płacić za mieszkania |
|
Jak donosi serwis polskatimes.pl, najwyższe czynsze mieszkaniowe w województwie łódzkim są w blokach zarządzanych przez Wojskową Agencję Mieszkaniową. Za lokal o powierzchni 40 mkw. trzeba zapłacić 600 zł czynszu plus opłaty za prąd i gaz.
Mieszkańcy zgierskich bloków wojskowych narzekają na drożyznę, ale płacą. Natomiast z osiedla wojskowego w Leźnicy Wielkiej wszyscy uciekają. Tam na 504 mieszkania jest blisko 200 pustostanów. Żołnierze zjednoczyli się i wystąpili do prezydenta, premiera i ministra obrony narodowej z prośbą o wprowadzenie racjonalnych stawek. W tej sprawie interpelował też zgierski poseł PO Artur Dunin. Nic to nie dało, dlatego żołnierze chcą walczyć o swoje prawa w Strasburgu. Na osiedlu wojskowym, gdzie mieszkał kapitan Daniel Ambroziński, który dwa tygodnie temu zginął z rąk talibów w Afganistanie, pustych mieszkań jest co niemiara. W czteropiętrowym bloku zastrzelonego żołnierza, gdzie na każdej kondygnacji jest pięć lokali, tylko kilka jest zamieszkanych. Wojskowa Agencja Mieszkaniowa twierdzi, że nie może obniżyć czynszów. "Opłaty nie mogą być mniejsze. Gdyby dyrektor obniżył stawki, to NIK zarzuciłby mu niegospodarność i działanie na szkodę agencji" - mówi Magdalena Wojciechowska, rzecznik centrali WAM. Tymczasem szef MON Bogdan Klich w odpowiedzi na interpelację posła Dunina wyjaśnił, że dyrektor oddziału WAM może obniżyć stawki co roku z dniem 1 maja lub 1 listopada.
źródło: www.polskatimes.pl; autor: Marcin Bereszczyński |