|
Zyski agencji doradczych topnieją, więc firmy te zaciskają pasa. W gąszczu wyjaśnień dotyczących powodów znaczącego spadku zysków agencji nieruchomości (kryzys kredytowy, spowolnienie tempa finalizacji transakcji najmu i działalności inwestycyjnej) jest jednak miejsce na optymizm.
"Osiągnięcia finansowe spółki zawsze kształtowały się według pewnego sezonowego wzorca - przychody i wyniki operacyjne pierwszej połowy roku były zawsze znacznie niższe niż w drugiej połowie" - tłumaczy Bob Rożek, dyrektor finansowy C&W - spółki, która poniosła za okres od stycznia do czerwca 2008 roku, jako członek Grupy Ifil, stratę 67,3 mln dolarów. Konkurencja firmy Cushman & Wakefield - agencje Jones Lang LaSalle (JLL), CB Richard Ellis oraz DTZ - podobnie jak C&W, winą obarczają kryzys kredytowy oraz rosnące koszty zakupów. Ze względu na mniejszą liczbę transakcji, spółki odnotowały znacznie skromniejsze zyski w porównaniu z analogicznym okresem roku 2007 - 24,5 mln dolarów w przypadku JLL (spadek o 69 proc.) oraz 16,6 mln dolarów w przypadku CBRE (spadek o 88 proc). Obie spółki tłumaczą, że są jeszcze inne powody słabych wyników finansowych, takie jak spowolnienie działalności w obszarze wynajmu i inwestycji, szczególnie w Ameryce i Wielkiej Brytanii. Przychody CBRE spadły o 13 proc. do poziomu 1,3 mld dolarów. Szkopuł w tym, że JLL odnotowało wzrost przychodów w regionie obu Ameryk, w Europie, Afryce oraz na Bliskim Wschodzie, gdzie przychody CBRE spadły. John Duckworth, nowy dyrektor zarządzający działalnością JLL w Europie Środkowo-Wschodniej: "idziemy zgodnie z planem. Kierownictwo firmy zgadza się, że uda nam się zrealizować cele, co oznacza, że zdołamy zamknąć rok 2008 na dobrej pozycji pod względem finansów. Rynki kapitałowe stanowią większe wyzwanie, to oczywiste, lecz i tak zarabiamy na wynajmie nieruchomości handlowych oraz na doradztwie specjalistycznym, takim jak wycena obiektów i nieruchomości". "W roku 2007 aż 20 proc. naszych przychodów w regionie EMEA pochodziło z działalności w Europie Środkowo-Wschodniej. Chcemy nadal rozwijać naszą działalność" - powiedział Paul Bacon, dyrektor generalny C&W na Europę, Bliski Wschód i Azję (EMEA). "Pierwsza połowa 2008 roku była dla nas bardzo dobra, szczególnie w Polsce i Rosji. W tym samym okresie nasze spółki w regionie EMEA utrzymały przychody na poziomie porównywalnym z pierwszą połową roku 2007" - twierdzi Mikę Strong, prezes i dyrektor generalny agencji CBRE w regionie EMEA. Jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem wyników finansowych, pojawiły się pogłoski na temat szeroko zakrojonych planów oszczędnościowych, obejmujących wstrzymanie rekrutacji lub nawet zwolnienia. Dotyczy to szczególnie rynku brytyjskiego, gdzie sytuacja jest szczególnie zła. Atisreal przyznaje, iż prowadzi konsultacje z 15 pracownikami w Wielkiej Brytanii na temat ewentualnych zwolnień, natomiast DTZ konferuje z około 50 osobami. Agencje są także zmuszone przenosić personel na rynki, które w mniejszym stopniu cierpią z powodu ekonomicznej stagnacji. Na przykład JLL przesuwa pracowników z Londynu do Rosji i na Bliski Wschód oraz wstrzymuje zatrudnienie na większości rynków. "Nie spodziewamy się żadnych redukcji personelu w tym regionie (700 pracowników w 14 krajach), choć bardzo dokładnie będziemy zastanawiać się nad zatrudnianiem nowych osób" - deklaruje jednak Andreas Ridder, prezes CBRE na Europę Środkowo-Wschodnią. "Wdrożyliśmy i nadal będziemy wdrażać wiele inicjatyw dotyczących redukcji kosztów, lecz ze względu na naszą konkurencję nie mogę udzielić bardziej szczegółowych informacji. Nadal obowiązywać będzie ścisła dyscyplina finansowa. C&W utrzymuje również niski poziom stałego zadłużenia, szczególnie w porównaniu z konkurencją" - dodaje Bob Rożek z C&W. W roku 2007 agencja JLL odnotowała wzrost przychodów aż o 150 proc. na Bliskim Wschodzie, a jej przychody w Rosji wręcz podwoiły się. Włączając region Europy Środkowo-Wschodniej 15 proc. przychodów firmy pochodzi z rynków, które nie ucierpiały z powodu kryzysu kredytowego. "Zdecydowanie nie chcemy rezygnować z aktywności w żadnym z naszych sektorów; w rzeczywistości stale rozglądamy się za nowymi obszarami i za możliwościami działania w innych regionach geograficznych" - dementuje plotki John Duckworth. Potencjał rynków Europy Środkowo-Wschodniej, a szczególnie Ukrainy i Rosji, daje agencjom konsultingowym nadzieję na powrót większych zysków w niedalekiej przyszłości.
Mladen Petrov, Eurobuild Poland, 2008-10-01, s. 145. |